
Jakub Majewski: Polska jak wiosna
Powszednia. Przeciętna. Zwyczajna. Pospolita. Rzeczpospolita. Tak, to prawda. Bałtyk nie ma lazurowej barwy mórz południowych. Nasze choćby najwyższe drzewa nie mogą się równać ze wspaniałymi eukaliptusami Australii, o sekwojach nawet nie wspominając. Bujność i zieleń polskich lasów zawsze ustąpi przed dzikim szałem i barwami dżungli. A polskie kwiaty… jak je porównywać do fantastycznych tropikalnych storczyków? Wszystko to prawda. Polska jest najpospolitszym, najprzeciętniejszym miejscem na świecie. Ale spróbujcie tylko wyjechać na kilka lat i wrócić – wtedy dopiero zobaczycie cuda! Czegóż to ja nie widziałem, mieszkając za granicami Polski! W ilu wspaniałych miejscach się rozkochałem! Najbardziej chyba we wzgórzach Australii, pokrytych buszem eukaliptusowym (z tymi niewiarygodnymi, smukłymi drzewami o gładkiej białej korze), pełnym dźwięków rozskrzeczanych papug, a gdy kto wiedział, gdzie pójść – pełnym również cudacznych kangurów i walabii. Gdy zaś schodziło się w dół, nagle krajobraz jak gdyby zamykał się i otaczały nas tropikalne











