
NR 24 STYCZEŃ-LUTY 2012
Temat numeru
To nie koniec świata, lecz początek triumfu Bożego
Cywilizacja
Suwerenność ograniczona
Historia
Syberyjskie państwo polskiego zesłańca
Prawda, dobro, piękno
Wizje renesansowych mistrzów
NR 23 LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2011
Temat numeru
Made in China
Cywilizacja
Rewolucja - córka szatana
Korzenie polskości
Polskie Santiago
Prawda, dobro, piękno
Księga natchnienia, przestrogi i nadziei
NR 22 WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 2011
Temat numeru
Młodzi wykształceni - produkty masowej edukacji
Społeczeństwo
Naród rozbrojony
Cywilizacja
Czerwono-brunatne korzenie zielonych
Historia
Kulisy Vaticanum II
Polonia Christiana - nr 24 styczeń-luty 2012
Jacek Kowalski
Heretyctwo cnoty suszy
Zaczęło się od kryzysu w Kościele katolickim, potem przyszedł Luter i herezja, potem hydrze heretyckiej zaczęły wyrastać wzajemnie pożerające się głowy. Nie obyło się bez wewnątrzprotestanckich i protestancko-katolickich prześladowań. Stos zapłonął w kalwińskiej Genewie, katolików krwawo prześladowano w Anglii. Kraje, w których zapanował protestantyzm, nie były wcale oazami bezapelacyjnej tolerancji.
W Sarmacji odchodzono od Kościoła jakoś bezkrwawo. Odchodzenie owo przybrało w połowie wieku XVI spore rozmiary. Heretykami została wtedy podobno (tylko lub aż – zależy jak to widzieć) jedna szósta herbowych Sarmatów. Odejście oznaczało odmowę płacenia dziesięciny, zagarnięcie dóbr kościelnych i świątyń. Był to cios jak najbardziej fizyczny, bolesny materialnie. Jak pisał znamienity badacz, Karol Górski, upadały szpitale i fundacje pobożne, których fundusze zagarniali możni oraz władze miejskie. Była to wielka klęska miłosierdzia chrześcijańskiego. Powstawały za to protestanckie szkoły (często, przyznajmy, znakomite). Na prowincji magnaci grali rolę heretyckich protektorów, dzięki czemu nowotna wiara mogła się bezkarnie rozszerzać. Tymczasem – cytując znanego już autora – katolickie zakony trwały w bierności, bezradne wobec nowych prądów, rozsadzane od wewnątrz przez reformacyjny ferment…
Starcie
Jak reagowali ówcześni sarmaccy katolicy? Raczej nie szablą, ale walką na słowa: polszczyzna zalśniła jako język, na który przekładano Pismo Święte i w którym prowadzono religijne dysputy. Przekuwano ją na świetne narzędzie polemik. Bywało jednak gorąco i niesmacznie. Przytoczmy kawałek z heretyka – Mikołaja Reja...
Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana”
lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.
© copyright Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi
www.piotrskarga.pl