Polonia Christiana - nr 16 wrzesień-październik 2010
Bogna Białecka
Seksdeprawacja
Jeżeli wierzyć podnoszącym się co jakiś czas alarmistycznym głosom, młodzież w Polsce nie jest odpowiednio poinformowana w sprawach seksu. Wedle publikowanych na rozmaitych łamach oraz w internecie tekstów, brak rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach sprawia, że młodzi ludzie nie mają podstawowej wiedzy na temat dojrzewania, antykoncepcji oraz chorób przenoszonych drogą płciową. Jednymi z najbardziej niepokojących tego efektów są niechciane ciąże wśród nastolatek oraz zakażenia wirusem HIV wśród młodych ludzi. Czy rzeczywiście? A jeżeli tak, to jaka jest na to rada?
U podstaw edukacji seksualnej leży założenie, iż z reguły nastolatki „uprawiają seks”. Zakłada się, że przeciętny, normalnie rozwijający się nastolatek będzie na rozmaite sposoby eksplorował swą seksualność (przez masturbację, seks z płcią przeciwną, seks z osobą tej samej płci). Zakłada się też, że kontakty seksualne będą częste i z różnymi partnerami. Seksedukacja promuje więc „rekreacyjny” sposób postrzegania życia płciowego, zakładając, że podstawową jego funkcją jest sprawianie przyjemności. Funkcja prokreacyjna schodzi tu na dalszy plan i jest przedstawiana jako dodatkowa, której da się uniknąć aż do momentu, gdy posiadanie dziecka będzie dla rodziców wygodne. Dlatego należy nastolatka wyedukować tak, by uprawiał seks w sposób „bezpieczny”. Co jednak w tym przypadku rozumie się przez określenie „bezpieczny”?
Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana” lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.