Polonia Christiana - nr 11 listopad-grudzień 2009
Wiele się dzisiaj mówi o życiu. Rozumiane jest ono jednak wyłącznie jako życie biologiczne, intelektualne, kulturalne czy społeczne, lecz rzadko jako życie wieczne. Nawet w środowiskach chrześcijańskich niezbyt otwarcie mówi się o życiu wiecznym. Słuchając choćby mów pogrzebowych wygłaszanych przez chrześcijan, można się czasem zastanawiać, jaką rolę w umyśle mówcy pełni wiara w życie wieczne.
Statystyki opracowane na podstawie przeprowadzonych tu i ówdzie sondaży pokazują, że w niektórych środowiskach niepewność co do istnienia innego świata stwierdza wysoki procent badanych. Nawet część katolików wyraża tę niepewność, a nauczanie o życiu wiecznym z pewnością nie ma dla nich takiego znaczenia, jakie byłoby pożądane czy wręcz konieczne. A przecież wciąż mogą być świadkami uroczystości wielkiej wagi podkreślających wiarę w życie wieczne: każda beatyfikacja, każda kanonizacja stanowi wyznanie wiary w życie wieczne. Ich głęboki sens to uwielbienie Boga, którego łaska odniosła zwycięstwo, ponieważ dany człowiek za progiem ziemskiej egzystencji doszedł do prawdziwego Życia – do pełni chrześcijańskiej kondycji.
Pamiętajmy, że naszym prawdziwym życiem jest Chrystus (por. J 1, 4; 11, 25; 14, 6). Pamiętajmy słowa Apostoła: Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk (Flp 1, 21). Pamiętajmy, że Chrystus składa siebie w ofierze jako Chleb Życia (por. J 6, 48-58). Pamiętajmy wreszcie, że ceną za nasze życie, za życie w Chrystusie będące oczekiwaniem na życie wieczne, jest drogocenna krew niepokalanego Baranka, Chrystusa Jezusa (por. 1 P 1, 18; 1 Kor 6, 20; 7, 23).