Polonia Christiana - nr 12 styczeń-luty 2010
Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska – uczy św. Paweł. Dla Kościoła we Francji tragedia rewolucji stanowiła moment odrodzenia. Krew tysięcy męczenników – zgodnie z myślą Tertuliana – stała się posiewem chrześcijaństwa.
W ostatnich latach na polskim rynku wydawniczym ukazało się sporo wartościowych książek traktujących o rewolucji francuskiej. Malują one prawdziwe oblicze tego tragicznego momentu historii. Jakkolwiek jednak opis ludobójstwa dokonanego w Wandei czy prześladowania Kościoła jest rzeczą ogromnej wagi, warta podkreślenia jest także ówczesna przemiana francuskiego katolicyzmu. Temat ten podejmuje najnowsza książka jednego z najwybitniejszych polskich historyków idei, Adama Wielomskiego.
U progu XIII wieku wybuchł konflikt Filipa IV Pięknego z Bonifacym VIII. Kiedy papież ogłosił stanowczą bullę Unam sanctam, król postanowił go aresztować i osądzić; doszło nawet do spoliczkowania Namiestnika Chrystusowego. Oto symboliczny początek doktryny gallikanizmu uznającej niezależność Królestwa Francji od papiestwa.
Wkrótce potem nastał okres niewoli awiniońskiej papieży oraz Wielkiej Schizmy Zachodniej. Wobec zmarginalizowania papieża urosły wpływy monarchy. We Francji to król mianował biskupów, którzy następnie umacniali pozycję gallikanizmu. Jakkolwiek więc Francja nigdy nie popadła w faktyczną schizmę (nawet kwestia inwestytury rozwiązana była za niechętną zgodą papiestwa), stała jednak o krok od niej.