
Dossier
Społeczeństwo
Credo
Korzenie polskości
Polonia Christiana - nr 11 listopad-grudzień 2009
Teorie Darwina, zaprzeczając istnieniu Boga i podważając porządek naturalny, oznaczają zgodę na „kulturę śmierci”, tożsamą z unicestwieniem człowieka.
Karol Darwin (1809-1882) urodził się w zamożnej angielskiej rodzinie. Studiował nauki przyrodnicze na uniwersytetach w Edynburgu i Cambridge. Jeszcze jako młody chłopak odbył niemal pięcioletnią podróż dookoła świata (1831-1836), w trakcie której obserwował faunę i zbierał jej okazy.
Wbrew powszechnej opinii, podróż owa nie zmieniła nastawienia Darwina wobec Boga. Na przykład, ujrzawszy brazylijski las, powiedział: Nie sposób wyobrazić sobie uczuć zachwytu i nabożeństwa, jakie przepełniają i oczarowują duszę. Pamiętam, że zyskałem przekonanie, iż człowiek to coś więcej niż tylko ciało.
Kiedy ponad dwadzieścia lat później przyrodnik Alfred Russel Wallace (1823-1913) pokazał Darwinowi książkę zawierającą myśli zbliżone do jego własnych, którą Wallace zamierzał ogłosić drukiem, zmobilizowało to Darwina do odszukania starych notatek, uporządkowania ich i opublikowania. Tak oto, 150 lat temu, światło dzienne ujrzała praca zatytułowana O powstawaniu gatunków.
Jednak w momencie wydania swego opus magnum Darwin był już kimś zupełnie innym. Wychowany w duchu protestanckim resztki wiary stracił między rokiem 1836 a 1839. W swej autobiografiiopowiada, jak odwrócił się od biblijnego Boga. Wyznanie tego odstępstwa było tak szokujące, że jego potomkowie zakazali dalszego rozpowszechniania książki. Została ona wydana ponownie dopiero w roku 1958. Czytamy w niej: Z trudem mogę zrozumieć, jak ktoś może pragnąć, aby chrześcijaństwo było postrzegane jako prawda. Gdyby bowiem tak było, Pismo Święte wyraźnie wskazuje, że ludzie, którzy nie wierzą – to jest mój ojciec, mój brat i wszyscy moi najlepsi przyjaciele – zostaną ukarani na wieczność. Jest to doktryna godna potępienia.