
Dossier
Społeczeństwo
Credo
Korzenie polskości
Polonia Christiana - nr 11 listopad-grudzień 2009
Jestem młodym biskupem, moja diecezja nie ma żadnych dochodów ani darczyńców, społeczność lokalna znajduje się w katastrofalnej sytuacji, ludzie dookoła są głodni – to wszystko dla mnie jest trudne do uniesienia – oto fragment listu, który otrzymałam pod koniec września od biskupa Eduarda Hiiboro Kussala z diecezji Tambura Yambio w południowym Sudanie. Dwa miesiące wcześniej pojechałam tam z organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie, aby przygotować późniejszy przyjazd z ekipą filmową. Nic wówczas nie wskazywało, że za parę tygodni sytuacja stanie się tak dramatyczna.
Teraz w Torit i Yambio witały nas rozśpiewane grupy kobiet, mężczyzn i dzieci. Procesyjnie przynieśli nam w darze – jak nakazuje ich tradycja – co mieli najsmaczniejszego. Jednak w wielu miejscach niczego nam nie ofiarowano, gdyż ludność malutkich wiosek po prostu niczego nie miała. Z wielkim zakłopotaniem słuchaliśmy wyjaśnień, a przecież to my przyjechaliśmy, aby im ofiarować naszą pomoc, niczego w zamian nie oczekując. Oni jednak czuli się upokorzeni faktem, że nie mają niczego, czym mogliby nas ugościć. Nigdy nie zapomnę twarzy małej dziewczynki tańczącej i śpiewającej w grupie witających nas dzieci. Był zmrok i dopiero w błysku lampy mojego aparatu dostrzegłam, że jej buzia jest cała we łzach. Dlaczego płakała? Może była chora? Może w czasie wojny straciła rodziców? Może śpiewana piosenka przypomniała jej jakieś dramatyczne przeżycia? Na zawsze pozostanie to jej tajemnicą.