
Temat numeru
Społeczeństwo
Dziedzictwo Europy
Korzenie polskości
Polonia Christiana - nr 13 marzec-kwiecień 2010
Z artystą fotografikiem Stanisławem Markowskim rozmawia Sławomir Skiba
– Najlepiej to widać z lotu ptaka. Patrząc na urokliwe miasteczka włoskie, jak na przykład Asyż czy Spoleto, dostrzegamy, że każde z nich jest w jakiś sposób podobne do drugiego. Choćby przez położenie: większość z nich leży na wzgórzach. Idealnie wtapiają się w naturalne otoczenie, tak że z oddalenia trudno odróżnić, czy to, co widzimy, jest częścią skały czy może zarysami zamku. Ta symbioza kształtów sprawia, iż stają się one jakby zwieńczeniem natury.
Polska natomiast na przeważającym obszarze nie ma tak zróżnicowanego ukształtowania. Jedyny podobny krajobraz znajdziemy na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Polskie miasta w większości lokowano w dolinach rzek i dlatego na pierwszy rzut oka tak bardzo się nie wyróżniają. Ich urodę oraz ich integralne wpasowanie w krajobraz zaczynamy dostrzegać dopiero z góry. Taki jest Kraków, położony nad zakolami Wisły, otoczony niewielkimi wzgórzami. Stąd też trudno raczej o pierwsze, zapierające dech w piersiach wrażenie, ale zarówno w Krakowie, jak i w innych starych polskich miastach – ot, chociażby w Sandomierzu – nie poraża nas wielkość czy przestrzeń, tylko specyficzny, trudny do opisania czar…