poloniachristiana
flash
 
Polonia Christiana - nr 3 lipiec-sierpień 2008
    drukuj
 
Grzegorz Kucharczyk
Znak braterskiej solidarności
Nie tylko nie mamy powodu, by wstydzić się wypraw krzyżowych, jak chce współczesna ideologia poprawności politycznej, ale wręcz powinniśmy być z nich dumni. Tym bardziej, że nie mamy za co przepraszać. Istotnie, u początków krucjat leży agresja. Tyle, że nie chrześcijan.

Od początku swojej historii islam rozszerzał się poprzez zbrojną agresję - przede wszystkim wymierzoną w chrześcijańskie Cesarstwo Bizantyjskie. Rozpoczęła się ona już w latach 30. VII wieku i w ciągu następnych paru dziesięcioleci doprowadziła do islamskiej okupacji nie peryferii chrześcijaństwa, ale jego najważniejszych centrów duchowych i intelektualnych: Ziemi Świętej, Syrii, Egiptu, Afryki Północnej i Hiszpanii. Jerozolima, Antiochia, Aleksandria, Hippona, Sewilla - miasta zapisane w historii chrześcijaństwa (wschodniego i zachodniego) jako miejsca związane przede wszystkim z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa, ale również z licznymi Ojcami i Doktorami Kościoła, na skutek militarnej przewagi wojsk muzułmańskich dostały się pod rządy islamu.

Od chwili podboju przez muzułmanów katolickiego królestwa Wizygotów w Hiszpanii (711 rok) katolicka Christianitas miała dwa wysunięte bastiony obrony przed agresją islamu. Na Zachodzie - królestwo Franków, które wypełniło swoją misję dzięki zwycięstwu Karola Młota pod Poitiers w 734 roku. Na Wschodzie katolicki Konstantynopol (przypomnijmy, że tzw. schizma wschodnia stała się faktem dopiero w 1054 roku), który za potężnymi murami Teodozjusza w VIII i IX wieku przetrwał dwa wielkie oblężenia Arabów.
Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana”
lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.
 
© copyright Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi       www.piotrskarga.pl