Tajemnice związane z Zakonem Rycerzy Świątyni Jerozolimskiej oraz jego tragiczny koniec rozbudzają wyobraźnię również i w Polsce, czego dowodem są choćby książki czy filmy pokazujące poszukiwania legendarnego skarbu templariuszy na naszych ziemiach. Najbardziej popularna okazała się powieść Zbigniewa Nienackiego dla młodzieży z 1966 r. pt. Pan Samochodzik i templariusze, na podstawie której w 1971 r. nakręcono nawet serial telewizyjny. Także i obecnie motyw skarbów tego zakonu oraz jego średniowiecznej działalności występuje w powieściach wielu młodych polskich pisarzy, jak np. Sebastiana Mierzyńskiego vel Miernickiego (Relikwia krzyżowca), Arkadiusza Niemirskiego (Święty Graal, Złoty Bafomet) czy Jakuba Czarnego (Wyklęci mistrzowie).
Tymczasem obecność wspomnianego zgromadzenia rycerskiego na ziemiach polskich wydaje się bardziej prozaiczna i "przyziemna", gdy analizujemy zachowane dokumenty historyczne czy przedmioty kultury materialnej i gdy na ich podstawie staramy się odtwarzać przeszłość. Nie było bowiem u nas nigdy siedzib największych i najbogatszych placówek templariuszy, sami rycerze przebywali na ziemiach polskich zaledwie 90 lat, a ponadto podlegali władzy przeoratu niemieckiego (podobnie jak w Czechach i na Morawach) i nie tworzyli względnie samodzielnej struktury.
Z drugiej jednak strony pewna tajemniczość towarzyszy także i dziejom polskich templariuszy - i to już kiedy próbuje się ustalić przypuszczalną datę przybycia tych rycerzy na nasze ziemie. Wystarczy nadmienić, że do dziś trwa spór pomiędzy współczesnymi historykami o nadanie Opatowa i 16 okolicznych wsi przez księcia sandomierskiego Henryka (syna Bolesława Krzywoustego) zakonowi bliżej nieokreślonemu w dokumentach.
Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana”
lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.