Zadośćuczynienia nie można rozumieć jako "anulowania" grzechu, tak jakby nigdy do niego nie doszło. Oczywiście, grzech może zostać przebaczony, ale to nie oznacza, że nie został popełniony.
Co zatem oznacza "zadośćuczynienie"? Przede wszystkim jest to apostolski wysiłek ewangelizacji, a więc rozświetlenia ciemności pokrywających świadomość człowieka, aby mogła rozbłysnąć prawda, która wyraźnie ukazuje głębokie znaczenie rzeczywistości, ostateczny sens życia, kryteria podejmowania właściwych decyzji.
Kiedy owo rozświetlenie dokonuje się w świadomości grzesznika, otwiera się droga do nawrócenia poprzez właściwą ocenę tego, co się wydarzyło, umożliwiając akt woli w celu odrzucenia tego, co było złe i przyjęcia zasad postępowania zgodnych z najświętszą wolą Boga. W ten sposób "zadośćuczynienie" służy "przebudowie" życia, odnawiając je do pełnej zgodności z prawdą (por. Rz 12, 1nn).
Zadośćuczynienie pełni również szczególną rolę w naprawie konsekwencji grzechu. Każdy grzech, poza tym, że sam w sobie stanowi akt nieporządku, niesie za sobą różne konsekwencje, zarówno dla grzesznika, jak i dla innych osób, które doświadczają ich mimo woli.
Do konsekwencji grzechu należy między innymi zły przykład dla innych. Nawet jeśli inne osoby nie naśladują grzechu, może on wywoływać ich niezasłużone cierpienie. Istotną cechą zadośćuczynienia jest zapobieganie, na ile to możliwe, negatywnym skutkom stanowiącym konsekwencje grzechu.
Tak więc zadośćuczynienie jest ściśle związane z działalnością apostolską, ewangelizacyjną i ze sprawiedliwością. Oprócz "leczniczych" ma też właściwości "prewencyjne", uprzedzając niejako negatywne skutki grzechu i zapobiegając potencjalnemu zagrożeniu nowymi grzechami.