O. Benedykt Huculak
Zarówno w Składzie Apostolskim, który znamy od dzieciństwa, jak i w mszalnym, czyli konstantynopolskim wyznaniu wiary, tuż po słowach o Wniebowstąpieniu stwierdza się,
że Pan Jezus przy końcu dziejów ponownie przyjdzie jako sędzia.
W Ewangelii czytamy, że wtedy zasiądzie [On] na swym tronie chwały. Zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów (Mt 15, 31-32). Słowa te dotyczą Sądu Ostatecznego, podczas którego ciała zmarłych powrócą do życia, czyli ponownie połączą się każde z własną duszą. Chodzi tu jednak o ujawnienie, ogłoszenie tego, co dokonało się wcześniej.
Sąd najistotniejszy, bo dotyczący każdego człowieka z osobna, dokonuje się w chwili śmierci. Jest on nazywany szczegółowym i z pewnością o nim myślał Paweł, gdy pisał: Wszyscy... musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, by każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre (2 Kor 5, 10; Rz 14, 10). To zaś dokonuje się w chwili śmierci, bo wtedy "w okamgnieniu" (1 Kor 15, 52) Bóg, jakby w streszczonym filmie, ukazuje człowiekowi całe jego życie i zapada wyrok, który tenże człowiek uznaje za słuszny. Chodzi więc o to, by znaleźć się po stronie "owiec", a nie po lewej stronie przewidzianej dla "kozłów".
Rozstrzyga tu stan duszy w chwili śmierci. Jak przypomniał to Pan Jezus poprzez swą powiernicę siostrę Faustynę, nawet największy grzesznik, który z żalem westchnie do Jego Serca miłosiernego, uniknie potępienia. Na nie bowiem sami siebie skazują ci, którzy do ostatniej chwili są wrodzy Bogu lub którym co najmniej do końca na Nim nie zależy. Oni to, po smutnym sądzie szczegółowym, w dniu ostatnim usłyszą: Przeklęci, idźcie ode Mnie precz w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom (Mt 25, 41).
Jak słyszymy z ust Pana Jezusa, piekło istnieje i jest ono wieczne, czyli nie ma końca. On sam rzekł: Pójdą ci na wieczną karę, a sprawiedliwi - do życia wiecznego (w. 46). Zostało to trafnie ujęte przez Dantego, który nad bramą piekła poetycko umieścił napis: Porzućcie wszelką nadzieję..., w znaczeniu: Nigdy stąd nie wyjdziecie. Z pewnością jeszcze większym powodem bólu jest tam świadomość każdego, że sam, poniekąd własnymi rękoma wtrącił się w otchłań.