
Temat numeru
Dossier
Ekonomia
Świat z innej strony
Historia
Polonia Christiana - nr 4 wrzesień-październik 2008
W podpoznańskim Kórniku ponad dachami domów patrzą na siebie dwie wyniosłe budowle – kościół i Zamek (jako kórniczanin pozwolę sobie pisać o tym Zamku z dużej litery, bo jest pod wszelkimi względami wyjątkowy). Są one żywymi świadkami wielkiej historii, której bohaterowie za życia mieszkali w Zamku, a teraz spoczywają w kościelnych kryptach.
Ongiś, czyli w wieku XV, poziom wody w Kórnickim Jeziorze był wyższy, a drewniane domy kórniczan znacznie mniejsze. Ale tak jak dziś po drugiej stronie Jeziora rozciągał się las Zwierzyniec. Tyle, że wówczas buszowało w nim mnóstwo szlachetnych kurów, czyli cietrzewi i bażantów, od których, być może, Kórnik wziął swoją nazwę i na które polowali panowie z Zamku. Owi panowie – Górkowie herbu Łodzia – wznosząc zamek, nadali wsi Kórnik prawa miejskie, zbudowali kościół i uczynili go ośrodkiem nowej parafii. Umowa z 1426 roku, zawarta pomiędzy Mikołajem Górką a cieślą Niklosem z Poznania, pozwala nam ujrzeć oczyma wyobraźni kształt owego pierwszego Zamku. Mistrz Niklos zadeklarował, że wzniesie:
…dwa domy… każdy z trzema salami czyli piętrami i ułoży na nich stropy z desek łączonych lepszej roboty… i dwie baszty okrągłe z odmiennemi belkami pięknego kształtu, również gzyms główny na sposób strzelnic… przejście w środku zamku… bramy i okna wielkie i małe… progi dębowe… kanały potrzebne… dwa wychodki… komin dla kuchni i strażnika mostowego… dwa przyczółki i słupy, gdzie rozciągnie się most zwodzony i kratę na końcu mostu z bramką…
W dokumencie tym, złożonym po łacinie, po raz pierwszy w polskiej historii pada słowo „alkierz”. Zapisano bowiem dalej, że mistrz:
…na wykonanych przez się basztach, w zwykłej mowie „alkierzach”, zrobi na każdej dwie banie i to wszystko pokryje gontem…