poloniachristiana
flash
 
Polonia Christiana - nr 4 wrzesień-październik 2008
    drukuj
 
Michela Gianfranceschi
Canaletto, triumf weduty

Był synem Bernarda, który wywodził swe pochodzenie od starej szlacheckiej rodziny da Canal i malował dla teatru. W pierwszych latach pomagał ojcu i robił przepiękne rysunki do scenariuszy. Potem zostawił teatr, by jako młodzieniec udać się do Rzymu, gdzie oddał się całkowicie malowaniu pejzaży. Tak o Antoniu da Canal, zwanym Canaletto, pisał Antonio Maria Zanetti w 1771 r.

Przyjrzyjmy się jego twórczości przez pryzmat wystawy, którą można było podziwiać w rzymskim Pałacu Giustinianich w 2005 r. Choć nie jest ona już czynna, warto mieć ją w pamięci, jako że stanowiła wyjątkowe zestawienie dzieł, głównie z dojrzałego okresu twórczości artysty, w tym niezwykle cennych obiektów, pochodzących m.in. z angielskich kolekcji królewskich. Zwiedzający wystawę, przechodząc przez szereg wspaniałych sal pałacu i oglądając dzieła ułożone w porządku chronologicznym, mogli śledzić poszukiwania i metody, jakie artysta zastosował w swoich pracach.
Dla zrozumienia sztuki Canaletta niezbędne jest zwrócenie uwagi na jego początkowe związki z teatrem, wedutyzmem archeologicznym i kaprysem malarskim.
Nic dziwnego więc, że rzymską ekspozycję otwierały malowidła do dwóch librett dzieł Alessandra Scarlattiego wystawionych w Rzymie, Tito Sempronio Gracco i Turno Aricino, do których dekoracje sceniczne namalował Canaletto wraz z ojcem. Stanowią one jedyne świadectwo pobytu artysty w Wiecznym Mieście pod koniec drugiej dekady XVIII w., tworząc punkt wyjścia dla całej sztuki artysty.

Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana”
lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.
 
© copyright Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi       www.piotrskarga.pl