
Społeczeństwo
Dossier
Dziedzictwo Europy
Obyczaje
Prawda, dobro, piękno
Polonia Christiana - nr 6 styczeń-luty 2009
Jakkolwiek w słynnej powieści Dostojewskiego sam Iwan Fiodorowicz Karamazow swój poemat o Wielkim Inkwizytorze poprzedza stwierdzeniem, że jest to rzecz bezsensowna, świat w ten bezsens uwierzył. Inkwizycja hiszpańska (a po stosownym uogólnieniu po prostu Inkwizycja albo nawet Kościół) na długi czas przybrała rysy Wielkiego Inkwizytora z Braci Karamazow: Jest to prawie dziewięćdziesięcioletni starzec, wysoki i wyprostowany, o wyschłej twarzy, wpadniętych oczach, w których pełga jeszcze blask, jak mała iskierka (…) Za nim w pewnej odległości idą jego posępni pachołkowie i niewolnicy. Współcześnie do budowania czarnej legendy Inkwizycji kamień wielkiej wagi dołożył przyjaciel albigensów (oddający im nawet cząstkę swoich podatków), Umberto Eco, swoim Imieniem Róży.